środa, 13 stycznia 2016

Gdzie diabeł nie może …


Wysłuchałam wczoraj orędzia Pani Premier.
Była to, jak zrozumiałam, jej pierwsza niezmanipulowana wypowiedź w zdrowiejącej telewizji.
Przemowa była krótka.
I można streścić ją słowami: jest dobrze. Jest bardzo dobrze. Jest tak dobrze, jak jeszcze nigdy nie było. A będzie jeszcze lepiej.
Tylko trzeba dbać o dobre imię tego kraju.  Rząd działa sprawnie i szybko wypełnia złożone wyborcom deklaracje pod ostrzałem złych spojrzeń i krytycznych, niezasłużonych uwag.
Tymczasem pamiętajmy o dobrym imieniu. Oczywiście brudy się zdarzają. W każdym domu czasem trzeba coś wyprać. A to skarpetka, a to chusteczka… Pani Premier Dulska nie neguje tego faktu. Nie możemy zarosnąć brudem. Nieczystości należy prać. W domu!, używając do tego pralek polskich producentów. A jeśli ktoś nie jest pewien, jaki sprzęt ma na stanie. Warto wrócić do starych, dobrych, tradycyjnych zwyczajów: morda w kubeł, czyli balia i tarka (to sprawdzona marka!).
Ale nie przemęczajmy się tymi gospodarczymi działaniami, bo przecież powtórzmy to: alles in ordnung, dlatego odpoczywajmy i dajmy pracować rządowi w spokoju. Zresztą nie udawajmy od razu takich czyściochów. Czasem wystarczy nie patrzeć, a jak już przykra woń dojdzie nozdrzy - rzecz lekko przetrzepać, nieco wywietrzyć i już się nada, czyż nie?
.
A skoro jesteśmy przy garderobie. Mała dygresja: Pani Premier odziana była w  garsonkę bordo, która okrutnie nie współgrała mi z białoczerwonym tłem. Te fałsze zakłóciły odbiór. Diabeł tkwi w szczegółach. Dlatego dziś rano nadal zamiast miodu i mleka, którym ponoć obficie spływa nasz kraj, widzę tylko błoto pośniegowe.
.
Po orędziu - seans "Ojca Mateusza".
Wprawdzie w ramówce widniało coś innego, ale od piątku wszystkie plany programowe diabli wzięli.
Aktualne być może będą za tydzień.

Piotr Kraśko powiedział na odchodnym: będzie dobrze.
Chciałabym mu wierzyć, tak jak do tej pory,

ale przecież wszyscy mówią, że on kłamie.   

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz