Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ech starość. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ech starość. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 13 września 2010

Szloch

Dziś po raz kolejny... no dobra… nie desperujmy. Bez dramatu, tak? Po co te łzy? To przecież zdarzyło się dopiero drugi raz. Jakiś licealista ustąpił mi miejsca w pociągu. PO RAZ DRUGI! O mamo! (jakby powiedział Johnny Bravo). A wokół mej osoby nie było ani jednej starszej ode mnie staruszki w pozycji stojącej, na którą mogłabym zwalić ciężar jego uprzejmości. Zatem (na odlew walnęłam wzrokiem tego ziejącego sympatią wyrostka) bąknęłam dziękuję i usiadłam, a na mą biedną głowę poczęły spadać pierwsze garście piachu.
Jestem zmasakrowana.
Don’t touch me!!!