piątek, 16 listopada 2012

The World Is Not Enough


W mijającym tygodniu podczas porannej pobudki towarzyszyła mi radiowa audycja Przewodnik nowoczesnego rolnika. I po prawdzie, tak przyznaję, podczas tych wykładów myłam się, ubierałam, jadłam i się czesałam… ale żeby dopiero po trzech dniach zauważyć, że to wciąż leci powtórka (jednego i niezmiennie, co do słowa!, tego samego) programu, to naprawdę trzeba mieć… solidnie zaimpregnowane uszy.
Choć zdarza się, że niektóre wieści (przez wzmożoną częstotliwość występowania w eterze) jeszcze się na nich osadzają.
Np. oprócz tych porannych, że hodowla alpak jest bardziej opłacalna od hodowli owiec, a uprawa rokitnika – intratną być może. To też i ten news, że 21 grudnia będzie koniec świata.

I znowu się wszyscy tą przepowiednią podniecają.
Nie wiem dlaczego.
Wełniste alpaki są zdecydowanie bardziej ekscytujące.

Ile końców ma świat? W tej materii, jestem pewna, że kija na łeb bije.
W końcu już kilka jego końców przeżyłam. Co nie do końca jest dla mnie powodem do dumy. I czuję się trochę, jak kleszcz, wesz, albo inna pasożytnicza menda, która perfekcyjnie  opanowała trwanie.
Z drugiej zaś strony,  bycie zwiewnym płomieniem świecy, który gaśnie w pierwszym lepszym przeciągu - też nie do końca mi odpowiada.
Ale w końcu…
21ego, mówicie?

Ja ma pewniejszą wróżbę końca wcześniejszego.

Bo zaprawdę do końca zbliża się ta notka,
a końcem jej będzie
mała czarna kropka. 

3 komentarze:

  1. A Ty jak zwykle na końcu z wiadomościami :P O końcu świata 21 grudnia mówią już od dawna :PP

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no tak... ale przyznaj, że z newsami o alpakach i rokitniku to Cię wyprzedziłam!!!! :P

      Usuń
    2. Tylko dlatego, że budzę się w połowie audycji "Rozmaitości rolnicze". A tam na pewno o tym mówili już dawno temu :D

      Usuń