czwartek, 5 sierpnia 2010

urlop czas zacząć

koniec szczodrości. Już możecie schować łapczywe ręce. Precz! Gest zdecydowanie zawężam:))) i teraz wydaję czas ostrożnie i na palcach i przez palce (ściśnięte skąpstwem:) Większa część bogactwa mego wyciecze w górach, w które za chwilę wybywam. Tam wytarzam się na łonie natury; obtoczę spokojem, piachem, listowiem, beztroską, darnią i pogodą ducha…

choć Wam w głowie się nie mieści, o ludzie małej wiary!,

bym się w warunkach spartańskich szlajała pod krzakami:)))

Będzie się działo!

A jak wrócę, dam ciała giętkości dowód

i lekko swym czołem dotknę palców u nóg;)))

HOWGH!

 

Do miłego!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz