piątek, 25 lipca 2014
Deszcze niespokojne
wtorek, 27 sierpnia 2013
Dzień dobry
BUM
TRA
TA
TA
TA
piątek, 10 sierpnia 2012
Himalaje
środa, 14 września 2011
Na temat
W tle przewija się czarowna architektura, zapierające dech krajobrazy, lazurowe niebo, muzea, monumenty, rzeźby, powalające przepychem rezydencje…
A tymczasem na pierwszym planie:
- O! tu fajnie widać…
- Faktycznie. Bardzo ładna.
- o! widzisz? w tym ujęciu jeszcze lepiej ją widać?
- no, rzeczywiście. Dekolt ma trochę za mocno wycięty. Ale i tak mi się podoba. Naprawdę super wyglądasz w tej bluzce.
- dzięki!
- o rany! Tej, poczekaj. Wróć do poprzedniego zdjęcia!!!
- tego?
- mhm… ale fajna ta spódnica!!!
… and so on
poniedziałek, 29 sierpnia 2011
Rozwidlenie
uwieńczyła jałowy sierpień
festynem
podczas którego
za płotem kościoła
nie żałując ani kropli!!!
doprawiła
ten miesiąc trzeźwości i abstynencji
złocistym piwem.
się dzieje:)
czwartek, 21 lipca 2011
Harmonia
literalnie i na skos
lato bierze mnie pod włos
środa, 13 lipca 2011
Azymut
Niestety przemyślnie przeze mnie zaplanowana edukacja zawisła właśnie na włosku. A jak znam swoje szczęście jest to najbardziej osłabiony, wysuszony, zniszczony i do tego pewnikiem rozdwojony włos z tlenionej głowy losu mego.
Grupy utworzyły się bez problemu na godzinę 19tą (już są po kilku zajęciach), natomiast godzina, na którą ja postawiłam - 16ta, wciąż nie ma wzięcia. Dlatego, zamiast składać frazy i uzupełniać luki w ćwiczeniach, nadal czekam, bo jeszcze prosimy o cierpliwość.
Będzie mi bardzo, bardzo szkoda i smutno, jak się nie uda.
Bo zaprawdę własnoręczne oliwienie głowy w samotności słabo mi wychodzi, by nie napisać, że zawsze kończy się totalną porażką. Dlatego, dalibóg!, przestańcie z tymi wygłupami i zapisujcie się na kursy. Będziemy razem w grupie!!! Zaprawdę już mocniejszego argumentu nie mam;))))
niedziela, 10 lipca 2011
oj dana, dana. Alabama.
Jako stara ignorantka, żyjąca na skraju spraw wsi swojej, nie wiedziałam, czy to głuchy jak pień sąsiad słucha w radiu relacji z jakiegoś festynu, czy też rzeczywiście, gdzieś za miedzą, jakaś zabawa trwa? A ponieważ nie umiałam zlokalizować źródła atakujących mnie dźwięków, które swoją natarczywością doprowadziły mnie w końcu do wrażenia, jakbym siedziała w samym środku tej imprezy - uciekłam do domu.
A tymczasem tutaj, w przerabianej książce, znalazłam kolejne miejsce, w którym mogłabym wieść spokojne, szczęśliwe życie.
"Nie ma wyraźnych pór roku na południu stanu Alabama: lato prawie niedostrzegalnie zamienia się w jesień, a po jesieni wcale nie nastaje zima, tylko od razu jest wiosna, która w ciągu kilku dni przechodzi znowu w lato"
Dziękuję Pani za cynk, Pani Harper Lee:)
tylko...
mam jedno pytanie:
jak wielkie skłonności przejawia Alabama do festynów?
czwartek, 5 sierpnia 2010
urlop czas zacząć
koniec szczodrości. Już możecie schować łapczywe ręce. Precz! Gest zdecydowanie zawężam:))) i teraz wydaję czas ostrożnie i na palcach i przez palce (ściśnięte skąpstwem:) Większa część bogactwa mego wyciecze w górach, w które za chwilę wybywam. Tam wytarzam się na łonie natury; obtoczę spokojem, piachem, listowiem, beztroską, darnią i pogodą ducha…
choć Wam w głowie się nie mieści, o ludzie małej wiary!,
bym się w warunkach spartańskich szlajała pod krzakami:)))
Będzie się działo!
A jak wrócę, dam ciała giętkości dowód
i lekko swym czołem dotknę palców u nóg;)))
HOWGH!
Do miłego!
wtorek, 27 lipca 2010
komu, komu, bo idę ...
Przed urlopem w pracy trwonię czas. Bez opanowania. Przepuszczam go w necie, topię w kolejnych kubkach wody, rozwieszam rozmarzonym wzrokiem na lipie za oknem oraz rozdaję sowicie znajomym przez maile i służbowe telefony.
Ostatni tydzień pracy przed urlopem to skarbiec po sufit pełen sztabek rozwlekłych południ i przydługich poranków. Jestem obrzydliwą milionerką bez hamulców. Śpię na czasie, a w kieszeniach (płaszcza z szynszyli;) brzęczą mi i ciążą minuty. O ma rozrzutności! Tik. Wypatrosz mi je. Tak. O ubodzy w czas, tylu przecie Was, pójdźcie za mną. Dam Wam ile chcecie. Powiedzcie tylko. Jestem szczodra i bez granic. Nie zamierzam ścibolić. Równanie jest proste:
Im szybciej rozdam – tym szybciej pójdę
tam, gdzie tykają świerszcze
i rytm wybija spokojne serce.
Rozgrabcie mnie (niczym na wiosnę) bez ogródek:)