środa, 1 czerwca 2011

*

Przypomnij sobie obrzydliwie oślizłą zimę, jej niezmierzone ciemności, jej mrozy przenikliwe.
Przypomnij sobie zaspy, biel po horyzont, problemy z dojazdami.
Przypomnij sobie zamarznięte szyby, śliskie drogi, kruszejące linie energetyczne i łamliwe rury ciepłownicze.
Przypomnij sobie te kilogramy ubrań codziennie na grzbiet wrzucanych.
Przypomnij sobie każdy szczegół tego oziębłego świata do cna wypranego z kolorów.
Przypomnij sobie i idź
idź i nie grzesz więcej narzekaniem na upał.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz