czwartek, 7 lutego 2013

"Drogówka"


kiedy za kierownicą siada Wojtek S.
nie czuję się bezpiecznie
jednak za każdym razem, gdy proponuje mi przejażdżkę,
wsiadam bez wahania.

i tym razem
była ostra jazda

i oczy zerkały zza dłoni
i włosy stawały dęba
i żołądek się skręcał

nie wiem ile było na liczniku,
ale cały dystans, a był to długi metraż!, pokonaliśmy w mig.
wszystko bez mandatu i ani jednego punktu karnego 
(i to pod samym nosem drogówki!:)

jeszcze długo po tym, jak silnik zgasł
cisza dzwoniła mi w uszach

Polecam.


PS.
Gdybyśmy byli monarchią – po premierze tego filmu z pewnością doszłoby do abdykacji. 
Król może być tylko jeden
Bartłomiej Topa:) 

czwartek, 31 stycznia 2013

Panta rhei


Dopłynąwszy do służbowej przystani, przycumowałam do biurka i dochodzę do siebie. Oddechu nabierają również wypieszczone falami kałuż buty, poszarpana wiatrem kapota i żagiel parasola.

Biorąc pod uwagę me doświadczenie w żegludze to cud, że pokonałam przestwór głębokiego niżu i dotarłam tu żywa. 
I to bez niczyjej pomocy.
Choć po prawdzie dzień w dzień dowodzę majtkami, JEDNAKOWOŻ nie dajcie się zwieść złudnej liczbie mnogiej, bezczelnie sugerującej co najmniej zdwojone siły służb na łajbie.
(Narzędnik to szachraj i ten dzień skończy szorując językiem dolne pokłady!!)
Pod moimi rozkazami są zaledwie majtki.
I do tego, umówmy się, wcale NIE KĄ PIE LO WE.

A tymczasem
„tyle słońca w całym mieście….” z radia radośnie leci
(jakby nam było mało za burtą cieczy!!!!)
„..nie widziałeś tego jeszcze. Popatrz!!! O, popatrz!”

Wdrapałam się na bocianie gniazdo i patrzę. PATRZĘ!
W którym to, do kroćset fur beczek!, mieście???!
To ja zaraz, Pani Anno,
Za momencik
biorę nogi za pas…
to jest ten…
(łyk rumu w gardło i) ŻAGLE NA MASZT! 
I płynę!!!


środa, 30 stycznia 2013

Słońce


Zaszło całe tygodnie temu i do tej pory nie wróciło.

Lękam się niemało
Że ktoś nań z motyką się porwał
I mu się udało.

czwartek, 24 stycznia 2013

Strajk


Minister transportu Sławomir Nowak apeluje do kolejarzy: Nie bierzcie pasażerów na zakładników w taki mróz.

O Panie Ministrze! Zaprawdę nie takie metamorfozy miały już miejsce na kolei.
A te słynne przeobrażenia podróżnych w bydlątka wiezione na rzeź?! Do nich najczęściej dochodzi właśnie w zimie, przy największych mrozach.

Bycie zakładnikiem po tych przemianach to doprawdy prawdziwy awans. 
Zakładnik. To nawet brzmi dumnie.
A więc kolej uważa, że jesteśmy kartą na tyle cenną, że można nami co nieco ugrać.

Ale, jak widać, Pan Minister również dostał nas w tym rozdaniu.

Na moje oko
wróży to
partię nierozegraną.