Pokazywanie postów oznaczonych etykietą EURO2012. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą EURO2012. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 28 czerwca 2012

Península Ibérica


Przeczuwałam taki koniec. Ha! Ja wiedziałam, że tak będzie. I wcale nie wywróżyłam tego, jak szanowna większość dzisiejszych internetowych pyskaczy,  z ciężkiej od żelu głowy Ronaldo.

Kiedy Pan, Panie Sprawozdawco, powiedział (bodajże w trzydziestej minucie gry, gdy sfaulowany piłkarz Portugalii leżał na murawie w asyście pielęgniarzy), że oto teraz jest chwila przerwy, by coś wypić. Na ekranie zobaczyliśmy wtedy Iniestę, który polewał twarz wodą i wysłuchiwał uwag trenera. Wówczas Pan dodał, że to dobry czas na wzięcie oddechu i kilku wskazówek. Zaraz potem pokazano nam trenera Portugalii, który beztrosko siedział na ławie z drużyną rezerwowych. Natenczas Pan lekko dorzucił, że trener Portugalii nie podchodzi do linii boiska, gdyż gra Portugalii jest na bardzo wysokim poziomie i przebiega właściwie bez zarzutu.
I TO BYŁ WŁAŚNIE TEN MOMENT,
w którym zrozumiałam, że nie jest dobrze.
Że to się posypie.
Że będzie dogrywka, a potem rzuty karne.
I że Portugalia przegra.

I wtedy poszłam spać.
:)

wtorek, 12 czerwca 2012

Zagadka


Rosja rozgromiła Czechy,
które właśnie duszkiem rozbrajają Grecję,
z którą Polska ledwo zremisowała.

jaki będzie wynik meczu Polska : Rosja?

środa, 16 maja 2012

Wczoraj były imieniny Nadziei

A dziś
Dziś do euro zostało 22 dni 22 godziny 59 minut
I nikt. Nawet największy ignorant piłki nożnej nie ucieknie przed donośnym tykaniem tego zegara.
22 dni 22 godziny 59 minut
Ale próbują.
Ci, którym uszy spuchły od samego tylko odliczania – już tworzą strefy wolne od euro.
22 dni 22 godziny 59 minut
Pewnych rzeczy już się nie wyprostuje.
Okrąglak po remoncie nadal jest okrągły:)), a dworzec PKP mały, szary i brzydki (choć z nowym architektonicznym wykwitem u boku zdaje mi się być brzydszy, bardziej szary i jeszcze mniejszy).
22 dni 22 godziny 59 minut
Dlaczego by nie spróbować jeszcze czegoś poprawić?
- Czy poznańscy kontrolerzy biletów władają jakimś językiem obcym? – prowadzi śledztwo reporterka.
- Tak. – odpowiada spokojnie przedstawiciel ZTM - Co trzeci z nich zna język obcy.
22 dni 22 godziny 59 minut
To przyzwoity czas na intensywny kurs.
I aż nadto na naukę frazy: can I see your ticket, please?
22 dni 22 godziny 58 minut
Może i niewiele da się już zrobić.
Ale na pewno można przestać narzekać i krakać.
C'est la vie! I do przodu!
Gospodarz nie może wzdrygać się na widok trunków, które sam stawia na stole. No doprawdy!
Dlatego za 22 dni 22 godziny 58 minut proponuję śmiało przechylić kieliszek. Co ma być niech będzie! Do dna i z radosną miną!
Za to dają order uśmiechu.
Może chociaż tyle nam się skapnie:)

piątek, 13 kwietnia 2012

Dobra robota!

i
Trawa jest najważniejsza, powiedział wczoraj Pan Michel Platini
Choć ukraińscy hotelarze, od zieleni boiska, wyżej cenią noclegi w swych apartamentach
prezydent UEFA pozostaje nieprzejednany. Będzie walczył o zachowanie rozsądku
i wymianę muraw.

Trawa to podstawa – wie to nawet cielę.
A ten mały, okrągły przedmiot potrzebuje się wykulać.
A obfita ślina piłkarzy żąda miejsca, by mieć gdzie spektakularnie upaść.
Zatem - NAJWAŻNIEJSZA JEST DARŃ! - wpaja nam
były francuski piłkarz,
bezpardonowo usuwając grunt spod naszych stóp, że
najważniejsze to dobrze oblać dobrą robotę.
:))

środa, 21 marca 2012

Wybiła godzina - w pół do komina

W Poznaniu niemożliwym jest wytypować dobrą godzinę na spotkanie. Nie ma dobrej godziny na narady, konferencje, zebrania, konsylia, kolegia, randki, schadzki… konkret tutaj? Nonsens. Godziny rozmyły się i tracą resztki konturów. Zegary nie wytrzymują napięcia. Ich tarcze omdlewają na każdym rogu. Nic nie jest na swoim miejscu. Señor Salvador Dali byłby zachwycony.

Zawsze mi mówiono, że Poznań to miasto ludzi bardzo akuratnych. Czy przed powołaniem 621 realizacji budowlanych NA RAZ ktoś choć przez chwilę o nich pomyślał? O tych solidnych i porządnych autochtonach? O tym, czy uda im się odnaleźć w nowej zagruzowanej rzeczywistości? I czy dysponują odpowiednią tężyzną fizyczną, by przyjąć na klatę niemożność utrzymania chwalebnej zalety punktualności?
Zastanawia mnie, czy ci ludzie odzyskają kiedyś nadwątlony robotami drogowymi szacunek? Czy po Euro2012 miasto ma zamiar ich zrehabilitować? Czy Pan Prezydent trzyma za pazuchą jakiś fundusz na rozwiązanie tej delikatnej sprawy?
:)
A tymczasem
Obok zegarów topnieje też i kultura.
Ludzie przestali sobie mówić dzień dobry
Powitaniem (tych szczęśliwców, którym uda się nie minąć) stają się naszpikowane przekleństwami historie drogowe
Życie toczy się w samochodach, z których kierowcy i pasażerowie wytrwale transmitują swoje aktualne położenie.
Dużo rozmawiają
Zawsze podniesionymi głosami
niestety nadal wątpliwe jest, czy się słyszą.

Ponoć operatorzy telefonii komórkowych w minionych miesiącach odnotowali spore zyski na swoich kontach
i nadal zacierają ręce.
Myślę, że miasto ich nie zawiedzie.
W końcu to solidna wielkopolska firma.
:)))))