Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ubogie dialogi. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ubogie dialogi. Pokaż wszystkie posty

piątek, 8 października 2010

Dziewczyna przodem *

Wpadam biegiem na przystanek tramwajowy, chowam się pod wiatę, wciskam głęboko i cała przyklejam do szyby. Czekam aż przysypie mnie idący tu z dworca tłum, aż otuli i otoczy murem grubym i mocnym. I gdy ściana rośnie w siłę, i gdy wydaje mi się, że niebezpieczeństwo zostało zażegnane, i gdy już oddycham z ulgą, świętując swój spryt, kątem oka dostrzegam rysę; Początkowo udaję, że jej nie widzę, ale mała szczelina w mgnieniu oka, pod naporem znajomego „PRZEPRASZAM, PRZEPRASZAM”, staje się wielką dziurą, a potem mur zdradliwie się rozstępuje i pan mnie definitywnie wyłuskuje.
- DZIEŃ DOBRY DZIEWCZYNIE
- dzień dobry
- COŚ TRUDNO SIĘ DZIŚ DO DZIEWCZYNY DOSTAĆ

ech…ale jednak wciąż za łatwo:)

(straciłam rachubę w gwiazdkach!:)))

piątek, 30 lipca 2010

Dziewczyna przodem ****

- goniłem dziewczynę, aż się zasapałem… uf. dzień dobry. - Tym razem Pan przyłapuje mnie przytuloną mocno i mocniej do przegubu tramwaju. Ciekawe, że niewidzialność, którą udaje mi się osiągnąć (czasem nawet wobec kanarów!) na niego w ogóle nie działa. I gdy tylko pojawia się na horyzoncie, ja wytrącam się z otoczenia prosto w jego oczy. Pan odczynnik. Zawsze. Gdziekolwiek. Niezależnie od uzyskanego przez mnie stopnia wtopienia się w tłum. 

- dzień dobry

- pada dziś.

- tak

- już miesiąc wakacji za nami. Ranki już ciemne.

- tak.

- Już dziś musiałem zapalać światła.

- mhm…

- tak to jest. O mój przystanek się zbliża, więc tak: życzę dziewczynie miłego dnia pracy, a dalej spełnienia marzeń i by dziewczyna z powrotem na pociąg zdążyła.

- dziękuję.

Fantastyczna zwięzłość mych wypowiedzi, lapidarność ocierająca się o złoto milczenia (przyznajcie, proszę:), nadal nie jest dość wymowna. Pan się uparł albo po prostu lubi oszczędne w słowach dziewczyny. Ale i ja potrafię się zaprzeć. O-cho-ho! Uciekłam mu z dworca. Umknęłam z pociągu. To i z tramwaju zbiegnę! Nie takich odwrotów w życiu się dokonywało. Rzekłam.