czwartek, 23 września 2010

Dziewczyna przodem*****

Przodem i z prądem:)
Bo prąd już jest. Szparę blogową, jam sama, nie chwaląc się, uczyniła :) paluszkiem wywierciłam i paznokietkiem wydłubałam:))
Z rzeczy godnych odnotowania - rozpoczął się u mnie w pracy ….- kocioł! Tak to też, ale głownie chodzi mi o - OKRES GRZEWCZY. Alleluja.
Ale nie można mieć wszystkiego. Na przystanku tramwajowym rano jest zimno. Więc stoję ci ja pod wiatą tęsknie wpatrzona w zasłany torami horyzont, oczekując środka transportu, gdy nagle…

- A CO DZIEWCZYNA TAK W DAL PATRZY? CO TAM WIDZI?
- ano nic właśnie…
- TRAMWAJ ZAMÓWIONY?
- tak
- A WAKACJE BYŁY UDANE?
- bardzo. Pogoda sprzyjała, więc nie narzekam.
- NO, A PRZECHODZĄC NA BARDZIEJ NIEDYSKRETNE TEMATY….TO RANDKA ROZBIERANA NA URLOPIE BYŁA?
- ?!
- HEHE… BO PONOĆ BEZ TEGO TRUDNO WAKACJE ZALICZYĆ DO UDANYCH.
- ?!
- NO… (rzecze dalej Pan, ważąc uważnie moją minę) ALE W SUMIE RANDKI TAKIE BYWAJĄ NIEBEZPIECZNE. LEPIEJ UWAŻAĆ.

Słabooooooooooo?
To ja może wsiądę do tramwaju.
Alleluja. Dzyń, dzyń, i do przodu:)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz