piątek, 10 września 2010

ta blaga – wpisu wymaga

Czasy stania w kolejce dawno już minęły.
Ha! Zadaję temu kłam! Bo my w kolejce od dwóch tygodni stoimy:)). I, jak na razie, nie widać, by ktoś poczuwał się do winy. Pewnie dlatego, gdyż jeszcze wszyscy w banie się mieścimy. A zgniecieni i wymięci nie mamy na PKP siły i już nawet za jej plecami nie grymasimy.
:)
Dziś jednak w tym naszym pasażerskim dramacie trafił mi się mały rarytas. Mały, gdyż i bo smak tego specjału psuła mi jego temperatura. Poparzyłam (podniebienie, ha!;)) się, kosztując wolne, do czerwoności rozżarzone, siedzenie plastikowe:)
Za łut szczęścia poczytuję sobie fakt, iż na dworcu w Poznaniu nie rzucono się na mnie z tasakiem, celem wykrojenia gotowej do spożycia szynki. Tak. Cóż robić?!
Nieapetyczni ludzie – żyją na świecie dłużej:)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz