Muszę uważać z moim czasem. Ostatnio coraz częściej robi mnie w konia. Leci na łeb i szyję, bije rekord świata w pływaniu i biegach, po czym nagle hamuje i zostawia mnie ogłupioną w obłoku opadającego kurzu.
Dziś obudziło mnie radosne zdziwienie, że to już czwartek.
Chwilę później, czyli przed chwilą, idąc służbowymi schodami, przekonana byłam, że to nareszcie piątek.
I teraz sama już nie wiem, czy jestem rozczarowana, czy zadowolona?
czwartek, 27 stycznia 2011
czwartek, 13 stycznia 2011
Śpiąca Królewna
W głowie Śpiącej Królewny siedzi biały pluszowy miś. Ten miś niewiele myśli. On tylko śpi. Zwinięty w kłębek. Śpi i śni.
Dziś przekroczywszy próg pracy, obojętnie minęłam portiernię, w niej klucze do mojego pokoju, apatycznie przeszłam obok szatni, wdrapałam się na swoje piętro, na którym to w końcu u podwoi pięknych służbowych obudził mnie czuły pocałunek (księcia z bajki…czyli) zimnej klamki:)
Tutaj też trochę śpię, a przecież najwyższy czas nowy rok blogowy zacząć.
No to niniejszym zaczynam:)))
Dziś przekroczywszy próg pracy, obojętnie minęłam portiernię, w niej klucze do mojego pokoju, apatycznie przeszłam obok szatni, wdrapałam się na swoje piętro, na którym to w końcu u podwoi pięknych służbowych obudził mnie czuły pocałunek (księcia z bajki…czyli) zimnej klamki:)
Tutaj też trochę śpię, a przecież najwyższy czas nowy rok blogowy zacząć.
No to niniejszym zaczynam:)))
piątek, 31 grudnia 2010
Persona non grata
Czyli krótko o Sylwestrze.
Tym bezczelnym gościu, co to przychodzi zawsze jako ostatni i w sztok pijany strzela nam do ucha petardami:)
W bliskim Nowym Szczęśliwym Roku (prócz okropnej zimy:) tego tylko jednego możemy być pewni: że on ZNOWU przyjdzie jako ostatni i w sztok pijany będzie nam strzelać do ucha petardami:)))
W sumie to straszny nudziarz z niego.
Wszystkiego Dobrego
Tym bezczelnym gościu, co to przychodzi zawsze jako ostatni i w sztok pijany strzela nam do ucha petardami:)
W bliskim Nowym Szczęśliwym Roku (prócz okropnej zimy:) tego tylko jednego możemy być pewni: że on ZNOWU przyjdzie jako ostatni i w sztok pijany będzie nam strzelać do ucha petardami:)))
W sumie to straszny nudziarz z niego.
Wszystkiego Dobrego
czwartek, 16 grudnia 2010
Algorytm poprawienia sobie nastroju
Pójść na całodniowe szkolenie
Zwiać z duszącego nudą szkolenia w przerwie kawowej
Z tłumem studentów wsiąść do tramwaju
Zobaczyć Stary Rynek w świetle dnia
W ogóle zobaczyć światło dnia!!!!
Pójść do kafejki
Napić się grzanego wina
A jak zatem obrócić wniwecz uzyskany efekt zadowolenia, spokoju i relaksu? – aż ciśnie się na usta.
Otóż:
Wrócić do pracy następnego dnia spóźnionym krótkim pociągiem i na mecie, na swoim świętym biurku, znaleźć cudzą rzecz służbową zostawioną do załatwienia bez filigranowej nawet kartki z marną prośba pomoc w danej sprawie.
Zwiać z duszącego nudą szkolenia w przerwie kawowej
Z tłumem studentów wsiąść do tramwaju
Zobaczyć Stary Rynek w świetle dnia
W ogóle zobaczyć światło dnia!!!!
Pójść do kafejki
Napić się grzanego wina
A jak zatem obrócić wniwecz uzyskany efekt zadowolenia, spokoju i relaksu? – aż ciśnie się na usta.
Otóż:
Wrócić do pracy następnego dnia spóźnionym krótkim pociągiem i na mecie, na swoim świętym biurku, znaleźć cudzą rzecz służbową zostawioną do załatwienia bez filigranowej nawet kartki z marną prośba pomoc w danej sprawie.
Subskrybuj:
Posty (Atom)