auć!
Jak skusić bezpieczeństwo? Co zrobić, by zawitało na naszych pięknych stadionach? Jak je zwabić? – niesie się po całej Polsce…
Może, zamiast niehumanitarnie trzymać kibiców za bramami stadionu (jak rybki poza akwarium), zacząć rozgrywać mecze na bardzo wysokim poziomie? Tak znienacka. Ot nagle piłkarze zaczną biegać. MAŁO TEGO, zaczną strzelać bramki, wykorzystywać sytuacje, mierzyć i trafiać. Wyborność gry zmyli nieco kiboli i oto wypadną maczety z rąk ich popędliwych, a i bagnety ich krewkie dłonie porzucą. Nasyceni doskonałą piłką staną się spolegliwi i łagodni, a bezpieczeństwo zdumione przycupnie i wzruszone silnymi ramionami cały stadion obejmie.
Alleluja!
To doprawdy myśl godna rozważenia, aczkolwiek i jednakowoż, ku większej pewności (bo jednak trudno liczyć na nagłą zwyżkę formy piłkarzy) postuluję również egzekwować niemożebnie wysokie kary wobec wszystkich depczących murawę drani i hultai (nie będących zawodnikami).
wtorek, 10 maja 2011
piątek, 6 maja 2011
Let's Take A Walk
Maj przeszedł głęboką metamorfozę.
Spotkał Trinny & Susannah?
Medytował?
Czy po prostu (poszedł po rozum do głowy:)) dojrzał?
Dość, że dziś zawrócił ze złej drogi
i jutro ma być, od stóp do głów, takim, jakim go pamiętamy sprzed lat.
A skoro tak. To nic nie stoi na przeszkodzie, bym (oblała przegraną Królowej Śniegu i ) wybrała się na spacer pod ramię z tym Panem.
Spotkał Trinny & Susannah?
Medytował?
Czy po prostu (poszedł po rozum do głowy:)) dojrzał?
Dość, że dziś zawrócił ze złej drogi
i jutro ma być, od stóp do głów, takim, jakim go pamiętamy sprzed lat.
A skoro tak. To nic nie stoi na przeszkodzie, bym (oblała przegraną Królowej Śniegu i ) wybrała się na spacer pod ramię z tym Panem.
czwartek, 5 maja 2011
Witaj maj, piękny maj
Dzień dobry jestem maj. Jak zwykle witam cię ozięble w progu pokoju twego służbowego. Nie miałem chleba ni soli, więc, czym chata bogata, 16 stopni celsjusza przyniosłem. Masz i nie marudź więcej.
Dzięki.
Zatem, choć przestrzeni biurowej, jako się rzekło, daleko nawet do ciepłoty wystygłej herbaty, uwijam się jak w ukropie
(i w myślach Pana Maja,
gorliwie w jaja kopię;))))
Dzięki.
Zatem, choć przestrzeni biurowej, jako się rzekło, daleko nawet do ciepłoty wystygłej herbaty, uwijam się jak w ukropie
(i w myślach Pana Maja,
gorliwie w jaja kopię;))))
wtorek, 3 maja 2011
(sic!)k joke
- Przed chwilą wysłuchaliśmy “Hole in the head”. To piosenka o Osamie bin Ladenie he, he, he… - doniosła mi do ucha jedna z fal radiowych.
(?)
Nie mam słów.
(?)
Nie mam słów.
Subskrybuj:
Posty (Atom)