Pokazywanie postów oznaczonych etykietą teledysk. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą teledysk. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 4 grudnia 2011

Last Christmas?

George Michael jest niedysponowany, więc dajmy mu spokój.

W tym miesiącu (nie wiem dlaczego tak późno, ale...)
ponad wszelką wątpliwość
rządzi
Gotye

czwartek, 22 września 2011

No dobra!

ponoć za wcześnie wdziałam żałobę.
ponoć to dziś ostatni dzień lata.
no trudno. Nie będę na jeden dzień ściągać kiru. Zresztą wszystkie szaty rozdarłam już wczoraj. Dziś nie ma czego drzeć. Chyba że koty.

W kolejnym punkcie programu chciałabym uprzejmie przypomnieć komitetowi wyborczemu PiS, że teraz nie obwiesza się całego Poznania od stóp do głów plakatami. Na te cudowne afisze czekają specjalne punkty, a nawet całe ściany, specjalnie do tego celu wyznaczone. Zresztą, skoro tak szczerze już rozmawiamy, to mam radę dla wszystkich komitetów: najlepiej w ogóle darować sobie tę kiepską reklamę i zaoszczędzić na papierze, farbie, kleju, sesjach zdjęciowych, kostiumach, garniturach, tekturach… a przede wszystkim oszczędzić tej mizernej okrasy miastu, które przez bieżące remonty wygląda już dość i wystarczająco nieszykownie.
A jeśli jeszcze macie wątpliwości, to pragnę uczciwie, a nawet i obiektywnie dodać, że te głowy, lub w porywach całe tułowia, polityków naprawdę nie wodzą na pokuszenie, by nie napisać, że niektóre to jedynie odpychają. Także ten… naprawdę śmiało można je sobie odpuścić.

A teraz będzie muzyka.
Ten pan zawsze wzbudzał we mnie lęk ("bo ma w sobie coś takiego...":). Jednak w przypadku tego utworu moje łakomstwo przezwycięża strach i śmiało częstuję się tym kawałkiem. Ile w ucho wlezie.
Panie Panowie, przed Wami Yugopolis feat. Maciej Maleńczuk
:)

piątek, 26 sierpnia 2011

Heavy

Zatem dziś nie ma strajku PKP. Dziś będzie upał.
Ten upał, który od tygodnia tak gorąco zapowiadają, przed którym żarliwie ostrzegają, i którego wyprzedzają, mówiąc, że już niedługo będzie można od niego odpoczywać.
A mnie skwar nawet nie musnął. Albo stroni tylko ode mnie, albo też rzeczywiście ukrop leje się wyłącznie z ust synoptyków, a słońce spala w wiór jedynie mapki w wiadomościach.
Trudno orzec.
lepiej muzyki posłuchać.


piątek, 29 lipca 2011

bum bum...

notka defetystyczna
taka mała femme fatale
o niechceniu
i o bólu takim, że ałaj!

a bo się nie chce
nie chce się wstawać, nie chce się myć
nie chce się wychodzić z domu i gdzieś dalej iść
i nie chce się jeździć i z tramwajami bawić w berka
że nie wspomnę słowa: pracować (to dopiero udręka!!!)
podpisano: rosnąca we mnie w siłę
leserka

A poniżej mój ulubiony ostatnio przebój.
Słuchać go - to akurat mi się bardzo chce:)
„I really wish that you were smaller,
Not just small but really really short.
So I could put you in my pocket
And carry you around all day”

wtorek, 19 lipca 2011

Ambiwalencja

A co ty taka nieśmiała?!!
Jest pani bardzo pracowita.
jak zwykle się rządzisz!
straszny z ciebie głodomór!
Podziwiam cię za odwagę!
Ty to masz dobrą pamięć.
Rany, jakaś ty roztrzepana.
bo ty za delikatna jesteś.
Przemiła z pani osoba
pani jest bezczelna!
twój optymizm mi się podoba!
ciągle o czymś zapominasz.
zawsze musisz postawić na swoim!
nie patrz tak na mnie!
Ty nic nie jesz.
Jesteś zbyt zasadnicza.
zbyt pobłażliwa!
jej, jaki z ciebie nerwus!
coś ty taka ponura?
dlaczego nic nie jesz?
jesteś taka spokojna.
nie bądź cyniczna.
Matko, jaka jesteś chuda!
A NE MI CZ NA
spójrz na mnie!
jedź do Hiszpanii!
jedź na Mazury!
to nie jedziesz w góry?
nie bądź taka pamiętliwa.
jakaś ty zjadliwa!
jesteś zbyt miła.
nie odpuszczaj tak szybko.
uśmiechnij się.
nie przejmuj.
walcz!
ależ z ciebie pesymistka.
straszny z ciebie uparciuch.
jesteś leniwa.
jakaś ty spolegliwa.

cała ty
to do ciebie niepodobne
już ja cię znam!!!


tak.
Dziekuję Wam Moje Kochane Łyse Konie

Ale, coby nie dać się zwariować
potańczmy:)

poniższy kawałek szybko się nudzi, ale przez chwilę jest naprawdę fajnie:)

sobota, 16 lipca 2011

Miłość...

...od pierwszego dźwięku.

Wciśnijcie play, zwłaszcza jeśli macie chandrę.
Pomoże.
Obiecuję.




ps. w sierpniu Kitty Daisy & Lewis dobiją transatlantykiem do Poznania:)

czwartek, 26 maja 2011

Balans

Rolka papieru, którą mi podarowano, dzielnie stanęła w opozycji do atakującego mnie kataru i bardzo ułatwia mi oddech. Pod nieobecność chusteczek higienicznych poczuła zew, wyższy cel i naprawdę się sprawdza:)))) Mój nos i tak w końcu ją wykończy, ale ona zdaje się na razie o tym nie myśli. Awansowała na p.o., dumnie siedzi w szufladzie i czuwa.
za co jej oczywiście w tym miejscu bardzo dziękuję:)

iahora tiempo para la musica espanola!
me gusta mucho Federico Aubele y sus „Postales”. Espero que vais a gustar el también

piątek, 6 maja 2011

Let's Take A Walk

Maj przeszedł głęboką metamorfozę.
Spotkał Trinny & Susannah?
Medytował?
Czy po prostu (poszedł po rozum do głowy:)) dojrzał?
Dość, że dziś zawrócił ze złej drogi
i jutro ma być, od stóp do głów, takim, jakim go pamiętamy sprzed lat.

A skoro tak. To nic nie stoi na przeszkodzie, bym (oblała przegraną Królowej Śniegu i ) wybrała się na spacer pod ramię z tym Panem.

piątek, 29 kwietnia 2011

Spokojnie

spokojnie!
to tylko
EZOTERYCZNY POZNAŃ


Epicentrum niezgłębionej tajemnicy miasta tego mieści się na przystanku MPK Most Dworcowy, gdzie unosi się gęsta mgła niewiadomych. Wiem, gdyż i bo spędzam w niej każdego rana coraz to więcej i więcej czasu w oczekiwaniu na zagadkowy tramwaj; tramwaj niepokorny, który rozkładowi jazdy się nie kłania. O nie, nie, nie… Nikt go w ryzy brać nie będzie!!!
W związku z czym, dalibóg, niedługo na tym postoju się zadomowię. Położę poduszkę na ławce, pod ławką dywanik, a wiatę przyozdobię romantycznymi firankami, zza których wróżyć będę „o której to dziś przyjedzie mój ukochany?”
:)))

na, na, na…
Poznań nie zawsze stoi u mnie na piedestale, ale ten utwór OWSZEM:)

niedziela, 24 kwietnia 2011

Jamie Woon - Night Air

...Daylight fills my heart with sadness
and only silent skies can sooth me
Feel that night air flowing through me...


Wpadłam jak śliwka w kompot.
Ale prosze mnie nie wyławiać.
Raczej już ze mną się pławcie.
nie pożałujecie:)

sobota, 16 kwietnia 2011

indios bravos - zmiana

teledysk, w którym czerwona kanapa, przemierzając poznańskie ulice,
na dworzec mój ulubiony z wizytą wpada (peron piąty lub drugi - nie mogę się zdecydować:))))

Taka zmiana, to nie zmiana
Dalej wszystko jest jak było
Choć pozornie jest inaczej
To niewiele się zmieniło


Dalibóg! PKP jest wyznawcą tego kawałka:)

piątek, 8 kwietnia 2011

Another Chance

bo zupa była za słona.
bo serce było za duże.

zawsze jakiś powód na podorędziu się znajdzie.